Dziś pod Marriottem betonowali samochody

9 marca, 2010

Tak to nie pomyłka. Ekipa obsługująca pompę do betonu wskutek „drobnej” nieszczelności zafundowała okolicy prysznic z betonu. Dociekliwym pozostawiam obliczenie energii kinetycznej litrów betonu spadających z wysokości trzeciego piętra. Całe szczęście, że nikt nie ucierpiał. Z czym to mi się kojarzy? Warszawa – betonowa dżungla? Betonowe buciki?
Bardzo jestem ciekaw czy ubezpieczyciel wypłaci za zniszczoną karoserię i pojazd, czy będzie cwaniaczyć że opadów betonu nie było w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia dołączonych do polisy AC.


A to zdjęcie nadeslane dzięki uprzejmosci S.T.


Wiosna idzie ! Love’s in the air …

18 lutego, 2010

Jadę sobie spokojnie ulicą, jak zwykle w korku, prędkość podekscytowanego żółwia, aż tu nagle taki widok.
Podejrzewam, że jeśli auto należało do nieznajomej, oględnie mówiąc efekt może różnić się od zamierzonego.

Głupi żart, ktoś będzie musiał zapłacić za przywrócenie auta do poprzedniego stanu. Niemniej obudziłem się i nie musialem pić już porannej kawy.

Ocenę ostateczną czy to jest śmieszne pozostawiam czytelnikom.
Tak czy inaczej jest to szkoda AC, oby objęta polisą ubezpieczeniową
PS z innej beczki, poczytaj o tym ile płacisz, a ile mógłbyś wymagać